Sądy powinny badać całą umowę kredytową pod kątem naruszeń przepisów chroniących konsumentów. Chodzi o sytuacje, w których klienci banków podnoszą wadliwość zapisów i domagają się zastosowania sankcji kredytu darmowego. Nie powinny więc ograniczać się jedynie do tych wskazań, ale przeanalizować pełną treść i wszystkie postanowienia, aby stwierdzić, czy stanowią podstawę do uznania umowy za sprzeczną z prawem. Taki wniosek płynie z opinii rzecznika generalnego Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Rzecznik swoją opinię w sprawie C-831/24 (Machski) wydał w czerwcu. Chociaż opinia nie jest wyrokiem, jednak wskazuje kierunek, w jakim prawdopodobnie podąży w swoim orzeczeniu TSUE. A ten zapewne będzie korzystny dla konsumentów, którzy toczą spory z bankami.
Czym jest sankcja kredytu darmowego?
Na początek, dla dobrego zrozumienia tematu, warto pokrótce wyjaśnić, czym w ogóle jest sankcja kredytu darmowego. Najkrócej mówiąc chodzi o sytuacje, w których z powodu naruszeń prawa przez banki w umowach o kredyt konsumencki (do kwoty 255 550 zł), klienci mogą spłacić jedynie pożyczony kapitał, a odzyskać odsetki i inne opłaty pobrane w związku z udzieleniem pożyczki. Na bankach, zgodnie z postanowieniami unijnej dyrektywy 2008/48/WE, ciąży obowiązek dopełnienia obowiązków informacyjnych dotyczących warunków kredytu. W praktyce chodzi po prostu o to, że klienci mają prawo do uzyskania jasnej, zrozumiałej, pełnej i przedstawionej w przejrzysty sposób informacji, która pozwoli im dokładnie zapoznać się z ofertą banku i warunkami zapisanymi w umowie kredytowej.
Czego dotyczy sprawa C‑831/24?
Sprawa C‑831/24 to efekt pytań prejudycjalnych, skierowanych do Trybunału przez Sąd Rejonowy w Białymstoku. Chodzi w niej o stosowanie dyrektywy 2008/48/WE o kredycie konsumenckim. Problem, z którym zmierzył się polski sąd, a w konsekwencji przekazał go do TSUE, dotyczył tego, czy rozpoznając sprawę o sankcję kredytu darmowego należy badać umowę kredytową wyłącznie w zakresie zarzutów podniesionych przez konsumenta, czy też trzeba samodzielnie przeanalizować ją całościowo, pod kątem występowania w niej wadliwych zapisów?
Rzecznik generalny w swojej opinii jasno stwierdził, że sądy powinny sprawdzać, czy w umowie kredytowej znalazły się – ujęte w sposób zwięzły i czytelny – wszelkie informacje wymagane przez dyrektywę 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki. Zadaniem sądów powinno być przeanalizowanie wszystkich elementów umowy, a nie tylko tych, które jako wadliwe bądź brakujące wskazał konsument. Bank musi zatem spełnić wszystkie przewidziane prawem obowiązki informacyjne względem klienta. Sąd z kolei nie może ignorować czy pomijać ewentualnych naruszeń tylko dlatego, że w pozwie nie wskazał ich kredytobiorca.
Znaczenie opinii dla konsumentów
Na początku bardzo ważne zastrzeżenie. Opinia rzecznika generalnego nie jest wyrokiem TSUE, jednak zwykle wskazuje kierunek, jaki ten obierze. Przy tym założeniu trzeba więc uznać, że skutki takiej decyzji mogą być bardzo korzystne dla klientów banków. Kiedy więc Trybunał orzeknie zgodnie z opinią, nastąpi wzmocnienie pozycji procesowej konsumentów. Kredytobiorca nie będzie musiał dokładnie analizować umowy pod kątem wystąpienia w niej potencjalnych błędów. Zadanie to spadnie na sądy, które będą musiały zidentyfikować podstawy do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Jeżeli więc klient nie wskaże wszelkich naruszeń prawa zawartych w umowie, nadal będzie mógł liczyć na wygraną. Prokonsumencki wyrok byłby też kolejnym sygnałem dla branży bankowej, że przy zawieraniu umów nie można bagatelizować obowiązków informacyjnych, bo to podstawa do podjęcia przez konsumenta świadomej decyzji. Umowy powinny być sformułowane w sposób jasny i przejrzysty, bo odstępstwa od tej reguły mogą skutkować poważnymi konsekwencjami dla banków. Chcą uniknąć tego ryzyka, banki będą musiały działać staranniej i wykazywać się większą odpowiedzialnością w relacjach z klientami.
Opinia korzystana dla klientów banków
Opinia rzecznika generalnego TSUE w sprawie C‑831/24 to jasny sygnał dla sektora finansowego i klientów instytucji finansowych. Choć, co trzeba jeszcze raz przypomnieć, nie jest ostatecznym wyrokiem, to wskazuje, że unijne prawodawstwo stawia na silną ochronę konsumentów w sporach z bankami.
Stanowisko zaprezentowane przez rzecznika mówi o tym, że prawa należne konsumentowi nie mogą wynikać ze specjalistycznej wiedzy prawniczej i umiejętności wychwycenia błędów popełnionych przez banki. To na barkach sądów powinien spoczywać obowiązek znalezienia nieprawidłowości w zapisach umów kredytowych. Konieczna jest do tego ich aktywność i przeprowadzenie wnikliwej analizy tych dokumentów.
Jeżeli stanowisko rzecznika znajdzie odzwierciedlenie w wyroku TSUE, wpłynie to zapewne w znaczącym stopniu na orzecznictwo polskich sądów. Przyniosłoby to dużą i pozytywną zmianę dla konsumentów. Wzmocniłoby ich w dochodzeniu roszczeń w oparciu o zasady sankcji kredytu darmowego. Warto więc pamiętać, jakie są główne przesłanki do jej zastosowania. Zaliczamy do nich brak kompleksowych i przedstawionych w zrozumiały sposób informacji; niejasne bądź mylące warunki umowy; błędne wyliczenia kosztów kredytu; nieprawidłowe informowania klienta w trakcie realizacji umowy o warunkach, na jakich kredyt został udzielony. Ponad to może być to brak określenia rodzaju kredytu konsumenckiego i informacji o jego spłacie; brak wskazania stopu oprocentowania, RRSO i innych kosztów związanych z udzieleniem kredytu; niewskazanie możliwości i warunków odstąpienia od umowy; nie uwzględnienie zapisów odnoszących się do zasad przedterminowego uregulowania zobowiązania; naliczenie pozaodsetkowych kosztów powyżej ustawowych limitów, a także od kredytowanych kosztów. Lista ta oczywiście nie wyczerpuje pełnego wachlarza możliwych naruszeń. Pokazuje jednak, jak wiele może ich być i jakiego rodzaju to nieprawidłowości.
Jasny sygnał dla konsumentów
Opinię rzecznika generalnego TSUE można odczytywać jako zapowiedź wyroku Trybunału, który będzie korzystny dla konsumentów. Wskazuje na to m.in. dotychczasowe prokonsumenckie podejście TSUE i częsta zbieżność opinii z ostatecznymi rozstrzygnięciami, jakie wydaje Trybunał. Podążając tym tropem, klienci mogą szykować się na otrzymanie mocnego oręża w sądowych sporach z bankami. Na tę ścieżkę można wejść samodzielnie, jednak o wiele lepiej jest skorzystać z profesjonalnego wsparcia. Takie oferują kancelarie prawne, doświadczone w sprawach finansowych. Z ich pomocą można sprawnie i skutecznie przejść przez wszystkie procedury formalne i postępowanie sądowe. Jeżeli więc umowa kredytowa skonstruowana była w sposób nieprawidłowy, szanse na zwycięstwo są naprawdę wysokie. Dlatego warto w takiej sytuacji być aktywnym i skontaktować się z prawnikami, którzy przeanalizują umowę o kredyt konsumencki, ocenią, czy występują w niej zapisy niezgodne z prawy i czy w związku z tym są szanse na jej podważenie. Niekiedy więc klienta od sukcesu dzieli tylko decyzja, żeby zrobić pierwszy krok w tej sprawie.