BLOG

Ugoda frankowicza z BNP Paribas. Czy warto wybrać tę opcję?

Co zrobić, kiedy przybywa pozwów o unieważnienie umów kredytowych w CHF i trzeba coraz więcej odkładać na koszty porażek z frankowiczami? Najlepiej zaproponować im ugodę. Tak właśnie myślą banki, które usilnie starają się zatrzymać przy sobie kredytobiorców. Tą drogą podąża też BNP Paribas. Podobnie jak w przypadku innych banków, oferowane przez niego ugody nie są nawet namiastką tego, co daje doprowadzenie przed sądem do unieważnienia umowy.

Środki na wypłaty dla frankowiczów, którzy przed sądem doprowadzą do uznania umowy kredytowej w CHF za nieważną, stanowią coraz większą pozycję w finansowych zestawieniach banków. W I półroczu 2023 r. BNP Paribas zawiązał rezerwę na portfel kredytów frankowych w wysokości 356 mln zł. Łączna wartość rezerwy wyniosła 2,1 mld zł. Wzrost finansowej poduszki to odpowiedź na rosnącą liczbę nowych pozwów.

Przybywa pozwów przeciw bankowi

Na koniec I półrocza BNP Paribas toczył 4507 sądowych sporów z klientami o unieważnienie kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich. Ich łączna wartość opiewała na 2 mld 163 mln zł. W samym I półroczu frankowicze złożyli 1 311 nowych pozwów. W tym czasie zakończyły się 623 postępowania, z czego 447 na niekorzyść banku. W 25 sprawach pozwy kredytobiorców zostały oddalone, a 151 spraw umorzono wskutek zawarcia ugody.

Do końca czerwca bank przedstawił klientom ponad 12 tys. propozycji indywidualnych ugód. Podpisy pod nimi złożono 2617 razy. Z perspektywy banku wynik nie zachwyca, ale nie może być inaczej, jeśli zobaczy się proponowane warunki.

Jakie ugody ma BNP Paribas

BNP Paribas oferuje przewalutowanie na złotówki kredytu zaciągniętego we frankach szwajcarskich i dalsze rozliczanie go w taki sposób, jakby od początku był złotówkowym. Taki ruch pozwala na obniżenie kredytowego salda. Dodatkowo istnieje możliwość indywidualnych negocjacji, w efekcie których da się doprowadzić do umorzenia części zobowiązania. Cóż jednak z tego, że zmaleje kapitał do spłaty, jeśli podniesione zostaną raty. Jest to prosty skutek przejścia na rozliczenie na podstawie wskaźnika WIBOR + marża. Tak wyliczane oprocentowanie i opłaty mogą przełożyć się na wyższe kwoty, które klient będzie musiał co miesiąc oddawać bankowi. Tym sposobem w wielu przypadkach może się okazać, że kredyt frankowy przekonwertowany na złotówkowy okaże się droższy w porównaniu z tym, co czekałoby frankowicza bez zmiany warunków umowy.

Unieważnienie umowy to czysty zysk

Prawdziwa korzyść dla kredytobiorcy, który postawi podjąć działanie i zmienić swoje położenie, pojawi się wtedy, gdy unieważni umowę o kredy hipoteczny denominowany albo indeksowany do franka szwajcarskiego. Pierwszy i podstawowy atut tego posunięcia to definitywne pozbycie się toksycznego zobowiązania. Kiedy sąd prawomocnie uzna umowę za nieważną, klient zwraca bankowi pożyczony kapitał i ani grosza więcej. Przy tym jeszcze staje przed szansą, żeby sporo zyskać. W zależności od konkretnego przypadku, kwoty zaciągniętego kredytu i jego warunków, średnio do zdobycia może być od ok. 100 tys. zł do 250 tys. zł. To wszystko dzięki możliwości wystąpienia z roszczeniami o zwrot opłat, ubezpieczeń, prowizji czy odsetek kapitałowych, które bank ściągnął w trakcie obowiązywania umowy kredytowej. Od banku można odzyskać środki, które ten pobierał od kredytobiorcy, a klient nie mógł nimi dysponować i ich wartość na przestrzeni lat zmalała. Takich wariantów absolutnie nie przewiduje ugoda. Oznacza ona tyle, że pozostajemy z dużym kredytem, którego warunki spłaty zostają jedynie zmodyfikowane. Ponadto opcja ugody odnosi się wyłącznie do posiadaczy aktywnego kredytu. Ci, którzy uregulowali już swoje całe zobowiązania, nic nie mogą tą drogą zmienić. Mogą za to bez przeszkód wystąpić do sądu o unieważnienie umowy. Wówczas mają możliwość odniesienia korzyści takich jak frankowicze, którzy wciąż spłacają kredyt hipoteczny.

Po unieważnienie z profesjonalistami

Każdy frankowicz, który zastanawia się co zrobić – zawrzeć ugodę czy iść do sądu – nie powinien już dłużej się wahać. Swoje kroki powinien skierować do doświadczonej w sprawach frankowych i skutecznej w działaniu kancelarii prawnej. Tam, po analizie umowy kredytowej, specjaliści wytyczą optymalną ścieżkę, która doprowadzi do zwycięstwa z bankiem. Należy też mieć na uwadze, że wbrew bankowej propagandzie, postępowania przed sądem o unieważnienie kredytowej umowy nie są drogą przez mękę. Wcale nie ciągną się długimi latami, a jeśli swoją sprawę powierzymy profesjonalistom, możemy być niemal pewni wygranej. Wyroki Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdziły, że prawo stoi po stronie konsumentów. Polscy sędziowie nabyli też już doświadczenia w tego rodzaju sprawach i przy tym wykształtowała się przychylna kredytobiorcom linia orzecznicza. Wynagrodzenie dla prawników, którzy reprezentują klienta też wcale nie stanowi horrendalnych kwot, a jest jedynie niewielką częścią tego, co frankowicz wygrywa w starciu z bankiem. Dlatego nikt nie powinien mieć już wątpliwości, że dążenie do unieważnienia umowy kredytowej to najlepsza opcja dla posiadacza toksycznego zobowiązania.

4.7/5 - (8 głosów)

Podziel się treścią z innymi:

Facebook
Twitter
LinkedIn