BLOG

Bank Millennium proponuje ugody. Czy to opłaca się frankowiczom?

Ryzyko przegranych w sądach z frankowiczami, widmo wypłaty wysokich odszkodowań i masowego odpływu klientów. Słowem: pogorszenie sytuacji finansowej. Tak w skrócie można ująć główny powód, dla którego banki sięgają po ratunek w postaci propozycji ugód dla posiadaczy kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Wśród licznych banków ze sporym frankowym portfelem do ugód zachęca również Millennium. Jego propozycję trudno nazwać atrakcyjną, szczególnie kiedy alternatywą jest unieważnienie umowy kredytowej.

Bank Millennium mierzy się ze sporym wyzwaniem, jakim są sprawy o unieważnienie umów kredytowych, wytoczone przez frankowiczów. Na koniec pierwszego półrocza br. przedmiotem sądowych postępowań było niemal 18,5 tys. umów i prawie 1,5 tys., które „odziedziczył” po EuroBanku. O skali tego wyzwania świadczą jeszcze inne liczby – bankowe rezerwy na ewentualne wypłaty odszkodowań dla zwycięskich frakowiczów czy obsługę prawną procesów na koniec czerwca opiewały na ponad 700 mln zł.

Frankowicze z Millennium w dużej mierze doskonale wiedzą, co jest dla nich najkorzystniejsze. Zdecydowanie bardziej wolą grać o pełną stawkę i unieważniać umowy, niż podpisywać dobrowolne ugody. W pierwszym półroczu skusiło się na nie 1730 klientów. Z kolei wariant sądowy, czyli definitywne uwolnienie się od kredytu, wybrało 3273 kredytobiorców, od których wpłynęły powództwa.

Bank liczy potencjalne straty

Bankierzy precyzyjnie przewidzieli i wyliczyli także „najczarniejszy scenariusz”. W sprawozdaniu finansowym za I półrocze 2023 r. można przeczytać: „Gdyby wszystkie umowy kredytowe zawarte przez Bank Millennium, będące obecnie w postępowaniach sądowych indywidualnych i grupowych zostały uznane za nieważne bez żadnego wynagrodzenia za wykorzystanie kapitału, koszt przed opodatkowaniem mógłby wynieść 5 851 mln zł”. Nie może zatem dziwić, że bank próbuje ratować swoje finanse i stara się wybrnąć z kłopotów, w które wpadł na własne życzenie.

Dzisiejsze problemy, z którymi mierzy się bank, to pokłosie początku lat dwutysięcznych, gdy chętnie udzielał kredytów hipotecznych w CHF. Gdy klienci zorientowali się, że zostali wmanewrowani w nieuczciwe umowy i dochodzą swoich praw, Millennium szuka dla siebie ratunku.

Co Millennium proponuje frankowiczom

Bank dopuszcza indywidualizowanie oferty ugodowej i negocjacje szczegółowych warunków. Ogólnie jednak propozycja ugód skierowana do posiadaczy kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich zakłada ich przewalutowanie na złotówki po kursie niższym niż średniorynkowy i dalsze rozliczanie w taki sposób, jakby od początku był zaciągnięty w polskiej walucie. Kto się na to zdecyduje, przez pięć lat mógłby skorzystać ze stałego oprocentowania, opiewającego na 4,99%. W następnych latach oprocentowanie opierałoby się o wskaźnik WIBOR, a marża zostałaby obniżona w odniesieniu do tej, która zapisana została w umowie frankowej. Klient mógłby skorzystać również z opcji bezpłatnego nadpłacenia kredytu.

Co daje ugoda, a co unieważnienie

Zyskiem kredytobiorcy na całej operacji miałoby być obniżenie salda zadłużenia. Jednak od razu trzeba zwrócić uwagę, że wiązałoby się to również z podniesieniem części odsetkowej. Ponadto frankowicz wciąż związany byłby sporym finansowym zobowiązaniem, wysoko przerastającym pożyczony kapitał. Tu dochodzimy do punktu, w którym uwidacznia nam się ewidentna przewaga unieważnienia umowy kredytowej nad podpisaniem ugody. Po uznaniu umowy za nieważną, klient oddaje bankowi wyłącznie pożyczony kapitał. Zyskuje również możliwość odzyskania pobranych opłat, ubezpieczeń, prowizji i odsetek. Uzyskuje także odsetki ustawowe za opóźnienie za czekanie na rozliczenie się banku z frankowiczem. Średnio to 250 tys. zł. O tym wszystkim nie ma mowy w przypadku ugody. Wówczas zwykle nie pozbywamy się toksycznego zobowiązania, ale je nieco modyfikujemy. I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Ugoda dotyczy wyłącznie posiadacza aktywnego kredytu. Ten, kto go już spłacił, może tylko dochodzić sprawiedliwości przed sądem.

Warto walczyć o unieważnienie

Postępowania sądowego o unieważnienie umowy kredytowej nie można demonizować. W narracji banków to długotrwałe, stresujące i bardzo kosztowne przedsięwzięcie, którego finału nie można być pewnym. Faktycznie jest inaczej. Frankowicze wygrywają niemal 100% spraw, sądy są coraz bardziej biegłe w tej problematyce i coraz sprawniej orzekają zgodnie z prokonsumenckim orzecznictwem potwierdzanym wyrokami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wynagrodzenie za obsługę prawną to niewielki ułamek tego, co się wygrywa. Powierzając sprawę doświadczonej kancelarii, możemy być pewni, że zajmą się nami profesjonaliści. Fachowo przeprowadzą nas przez wszystkie etapy – od analizy umowy, poprzez wybór odpowiedniej strategii postępowania, reprezentowanie procesowe, aż po prawomocny wyrok.

Oceń tą stronę

Podziel się treścią z innymi:

Facebook
Twitter
LinkedIn