Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozwiewa kolejne wątpliwości dotyczące spraw frankowych. Co najważniejsze dla kredytobiorców, wyrok w tej sprawie jest dla nich korzystny. Tym razem chodzi o relację między oświadczeniem o potrąceniu a zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia. TSUE uznał, że złożenie takiego oświadczenia nie oznacza, że konsument traktuje wierzytelność banku o zwrot kapitału kredytu jako nieprzedawnioną. Jest to kolejne europejskie rozstrzygnięcie porządkujące sytuację z polskim orzecznictwem w sprawach frankowych. Stanowi jednocześnie kolejny argument dla frankowiczów, że prawo jest po ich stronie i naprawdę już coraz mniej przemawia za tym, żeby rezygnować z dochodzenia swoich racji przed sądem. W perspektywie jest finansowa wolność i spore zyski.
Wyrok C-767/24 to kolejne orzeczenie TSUE, które ma duże znaczenie dla posiadaczy kredytu hipotecznego denominowanego albo indeksowanego do CHF. Powinien rozwiać obawy co do tego, czy złożenie oświadczenia o potrąceniu będzie równoznaczne ze zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia. Ponieważ były co do tego wątpliwości, z pytaniem do Trybunały w tej kwestii zwrócił się Sąd Okręgowy w Warszawie.
Długa historia sprawy C-767/24
Cała historia tej sprawy sięga 2006 r. Wówczas klientka podpisała z mBankiem umowę o kredyt hipoteczny w CHF. Na jej podstawie otrzymała 130 tys. zł, do spłaty w ciągu 30 lat. Jedenaście lat później konsumentka podjęła próbę zawarcia ugody z bankiem, wskazując nieuczciwe zapisy zawarte w umowie. Domagała się zwrotu 53 tys. zł i 15 tys. CHF, które wpłaciła do banku zgodnie z umową, która ze względu na swe wady, w jej ocenie jest nieważna. W 2019 r. odbyło się posiedzenie sądu, które było próbą ugodową. W 2021 r. bank wystąpił z pozwem przeciw klientce i żądał zasądzenia na swą rzecz 130 tys. oraz ustawowych odsetek za opóźnienie. Przytoczył argument, że w sytuacji, gdy umowa kredytowa jest nieważna, od konsumentki należy mu się zwrot pożyczonego kapitału. W 2022 r. klientka wniosła o oddalenie powództwa i podniosła zarzut przedawnienia wierzytelności banku. Równocześnie podniosła zarzut potrącenia z kwotami 53 tys. zł i 15 tys. franków szwajcarskich.
Wówczas sąd wyraził wątpliwość, czy złożenie takiego oświadczenia jest równoznaczne ze zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia.
Sąd pyta, TSUE odpowiada
Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił postępowanie i w listopadzie 2024 r. zwrócił się do Trybunału z pytaniem: „Czy, w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 7 ust. 1 dyrektywy [93/13] i zasadę skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą złożenie przez konsumenta oświadczenia o potrąceniu jego wierzytelności z wierzytelnością banku o zwrot równowartości kapitału kredytu jest równoznaczne ze zrzeczeniem się przez konsumenta zarzutu przedawnienia powyższej wierzytelności banku?”.
TSUE pytanie warszawskiego sądu rozpatrywał w kontekście Dyrektywy 93/13/EWG. Jej zapisy mają chronić konsumentów przed nadużyciami ze strony prowadzących działalność gospodarczą, zapewnić równowagę między stronami i zapobiec narzucaniu przez przedsiębiorców faworyzujących ich warunków umowy.
11 grudnia 2025 r. TSUE orzekł, że: „Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania za nieważną w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej między konsumentem a bankiem ze względu na to, że umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego wspomniana umowa nie może dalej obowiązywać – stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym złożenie przez tego konsumenta oświadczenia o potrąceniu jego wierzytelności z wierzytelnością banku pociąga za sobą dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia dotyczącego wierzytelności, na którą powołuje się wspomniany bank”.
Mówiąc w skrócie Trybunał uznał, że złożenia przez konsumenta oświadczenia o potrąceniu nie należy automatycznie traktować jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia wierzytelności banku o zwrot kapitału kredytu.
TSUE podkreślił, że bazując wyłącznie na orzecznictwie krajowym, według którego oświadczenie o potrąceniu stanowi dorozumianą wolę zrzeczenia się zarzutu przedawnienia, nie można domniemywać zrzeczenia się tego zarzutu. Rolą sądu jest sprawdzenie, czy konsument świadomie i swobodnie się zrzeka. Dodatkowo w gestii sądu jest potwierdzenie, że przepisów polskiego prawa nie można intepretować tak, że uniemożliwi się konsumentowi skutecznego powoływania się na zarzut przedawnienia dotyczący wierzytelności, na która powołuje się bank.
Dlaczego wyrok C-767/24 ma duże znaczenie dla frankowiczów?
Dotychczas w orzecznictwie sądów odzwierciedlenie miał pogląd, zgodnie z którym złożenie oświadczenia o potrąceniu było równoznaczne ze zrzeczeniem się przez konsumenta zarzutu przedawnienia. Trybunał wyjaśnił to zagadnienie, które budziło duże wątpliwości.
Wyrok ma zatem bardzo istotne znaczenie dla frankowiczów, bo wzmacnia ich pozycję w sporach z bankami. W sytuacji, gdy potrącenie pozbawiałoby możliwości podniesienia zarzutu przedawnienia, kredytobiorcy musieliby wybierać jedną z tych opcji. To zaś stałoby w sprzeczności z równowagą procesową obu stron sądowego sporu.
Wyrok TSUE C-767/24 wskazuje również, że korzystanie z różnych narzędzi prawnych nie może stawiać konsumenta w trudniejszym położeniu. Przysługuje mu prawo zgłaszania potrącenia, które nie ogranicza możliwości powołania się na przedawnienie roszczeń banku.
Kolejny prokonsumencki wyrok rozwiewa wątpliwości, które pojawiały się w toku postępowań sądowych, a przy tym uporządkowuje linię orzeczniczą polskich sądów w sprawach frankowych.
Ścieżka działania dla frankowiczów
Sprawy o unieważnienie umów kredytowych to od kilku lat codzienność sądów. Polscy sędziowie mają coraz większe doświadczenie i wiedzę w sprawach frankowych, co przekłada się na sprawniejsze orzekanie i wyroki pomyślne dla frankowiczów. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że wygrane posiadaczy kredytów w CHF w sporach z bankami sięgają niemal 100 procent. Wątpliwości i niejasności w kwestiach prawnych raz za razem rozwiewają wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dlatego osoby związane z bankami frankowymi umowami kredytowymi powinny podjąć działania zmierzające do odzyskania finansowej wolności. Do tego trzeba jednak wykonać pierwszy ruch, czyli skontaktować się z profesjonalną i doświadczoną kancelarią prawną. Sprawa zaczyna się od analizy umowy kredytowej, na podstawie której prawnicy wytyczają strategię pozwalającą skutecznie i sprawnie przejść przez sądowe postępowanie. Warto na to się zdecydować, bo finalnie – z ogromną dozą prawdopodobieństwa – czeka wyrok korzystny dla klienta. To oznacza zerwanie toksycznej relacji z bankiem i konkretne korzyści finansowe. Zysk uzależniony jest od indywidualnego przypadku, a także m.in. od kwoty kredytu i okresu, na jaki został zaciągnięty. Tysiące frankowiczów przeszło taką ścieżkę i teraz mogą cieszyć się z korzyści, jakie stały się ich udziałem. Te liczne przykłady powinny zmotywować kolejne osoby, że to naprawdę już najwyższa pora, żeby zacząć działać.