Frankowicz wynajmujący mieszkanie jest konsumentem. TSUE nie ma wątpliwości i znów staje po stronie kredytobiorców

Frankowicz wynajmujący mieszkanie jest konsumentem. TSUE nie ma wątpliwości i znów staje po stronie kredytobiorców

Frankowicz, który kupił mieszkanie za kredyt, a następnie je wynajmował, jest konsumentem. Tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rozwiał tym samym wątpliwości, czy klient banku, który w taki sposób spożytkował pożyczone pieniądze, może dążyć do unieważnienia umowy kredytowej i odzyskania środków przekraczających pożyczony kapitał. Sądy rozpatrujące tego typu sprawy powinny mieć teraz jasność, że kredytobiorcom w takich sytuacjach przysługuje ochrona konsumencka na podstawie dyrektywy 93/13/EWG. 

Kolejne, bardzo korzystne dla frankowiczów orzeczenie TSUE w sprawie o sygnaturze C- 347/23 ułatwi im drogę do unieważnienia umowy kredytowej i odzyskania finansowej wolności. Dlatego też ci, którzy za kredyt w CHF nabyli nieruchomości i przeznaczyli ją na wynajem nie powinni już mieć wątpliwości, czy w sporze z bankiem potraktowani zostaną jako konsumenci.

Wynajmujący jest konsumentem

Wyrok TSUE stawia sprawę jasno. Kredytobiorca, dla którego wynajmowanie nieruchomości nie jest podstawową działalnością zarobkową, może domagać się unieważnienia umowy i skutecznie zakwestionować zawarte w niej klauzule abuzywne. Według Trybunały, takie osoby, nawet gdy osiągają dochody z wynajmu, nie tracą ochrony konsumenckiej.

W tym miejscu warto przypomnieć, że szanse na unieważnienie umowy o kredyt denominowany albo indeksowany do franka szwajcarskiego mają także przedsiębiorcy. Nie mogą oczywiście korzystać z szerokiej ochrony konsumenckiej, ale mają możliwość, aby skutecznie dochodzić swoich praw przed sądem gospodarczym.

Wyrok TSUE zachętą dla frankowiczów

Wyrok TSUE, który w klarowny sposób pokazuje, że frankowicz wynajmujący mieszkanie kupione za kredyt w CHF jest konsumentem, powinien pozytywnie wpłynąć na orzecznictwo polskich sądów. Otrzymują bowiem za jego sprawą jasne kryterium, dzięki któremu łatwiej można ocenić, czy w danej sytuacji kredytobiorcy przysługuje pełna ochrona konsumencka. Tym sposobem powinna wypracować się jednolita linia orzecznicza, korzystna dla klientów banków, a same procesy powinny przebiegać dzięki temu sprawniej. Mniej wątpliwości to zaś szansa na ich przyspieszenie i finał w postaci wyroku satysfakcjonującego frankowicza. Posiadacze kredytów frankowych otrzymają tym samym kolejny mocny argument, żeby w sądzie prawomocnie dążyć do unieważnienia umowy kredytowej. Jeśli jeszcze tego nie zrobili i zastanawiali się, czy na pewno są konsumentami, gdy nie prowadząc działalności gospodarczej kupili mieszkanie na wynajem, żeby w ten sposób zabezpieczyć swój majątek, teraz ich wątpliwości powinny zostać rozwiane.

Seria wyroków korzystnych dla frankowiczów

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrokiem C- 347/23 niejako uzupełnił serię orzeczeń korzystnych dla frankowiczów. Warto przypomnieć, że w czerwcu zeszłego roku wydał przełomowe rozstrzygnięcia. W jednym stwierdził, że z chwilą prawomocnego unieważnienia umowy kredytowej i po zwrocie przez kredytobiorcę pożyczonego kapitału bank nie ma prawa domagać się od niego żadnych opłat. Z kolei frankowicz ma prawo, aby wystąpić z roszczeniami wobec banku i domagać się odszkodowania za bezprawne dysponowanie jego pieniędzmi przez bank. TSUE potwierdził także prawo kredytobiorców – którzy przed sądem dążą do unieważnienia umowy kredytowej – do zawieszenia uiszczania rat na czas toczącego się postępowania. W zeszłym roku Trybunał orzekł również, że ekonomiczne wykształcenie klienta lub jego doświadczenie wyniesione z pracy w branży finansowej nie uprawniają banku do tego, żeby odstąpić od obowiązku przekazania mu pełnej i rzetelnej informacji o ryzyku, jakie wiąże się z zaciąganym kredytem. Zgodnie z innym wyrokiem sądy nie muszą w każdej sprawie indywidualnie badać zapisów umów i oceniać ich pod kątem wadliwości. Wystarczy, że porównają je z rejestrem klauzul niedozwolonych. Jeżeli znajduje się w nim taka, którą zamieszczono w umowie, mają uproszczoną drogę do stwierdzenia nieważności całej umowy. W jeszcze innym wyroku TSUE stwierdził, że już sam fakt zawarcia w umowie o kredyt hipoteczny wadliwego postanowienia, które jednak nie było stosowane wobec frankowicza, czyni ją nieważną. Tak więc umieszczenie w umowie prawidłowych postanowień obok klauzul niedozwolonych nie jest okolicznością, dzięki której jest ona zgodna z prawem.

Z doświadczoną kancelarią po korzystny wyrok

Obserwując sytuację prawną frankowiczów można krótko stwierdzić, że jest dobrze i może być tylko lepiej. Nie ma zatem powodów, żeby zwlekać z decyzją o unieważnieniu swojej umowy przed sądem, albo co gorsza, zaniechać takich działań np. na rzecz ugody z bankiem. Przede wszystkim trzeba jednak zdecydować się na pierwszy ruch i skonsultować się z doświadczoną i wyspecjalizowaną w sprawach finansowych kancelarią prawną. Tam, po analizie umowy, radcy wytyczą strategię działania i będą reprezentować klienta w czasie całego procesu – aż po końcowe zwycięstwo, odzyskanie finansowej wolności i wyegzekwowanie należności bezprawnie pobranych przez bank.

4.5/5 - (11 głosów)

Podziel się treścią z innymi:

Facebook
Twitter
LinkedIn